Cminda Sameba

Położona na trawiastym wzgórzu ponad miasteczkiem Stepancminda kościół Cminda Sameba jest jednym z tych „pocztówkowych” miejsc, z których Gruzja słynie na całym świecie. Jest głównym obiektem zdobiącym obrazy, foldery reklamowe, okładki przewodników, itd… Czy zatem jest przereklamowana? Nie. Dla wielu (w tym dla mnie) stanowi cel wędrówki. Położona jest na wysokości 2 170 m n.p.m. – prawie 400 metrów wyżej nad doliną Tereku. Z niego rozpościera się wspaniały widok na okoliczne, często ośnieżone szczyty Kaukazu. Jeżeli zaś odwrócimy się tyłem do budowli zobaczymy Kazbek (5 033 m n.p.m.) – jeden z najbardziej efektownych szczytów górskich Kaukazu i mekkę wspinaczy.

Sama Cminda Sameba na tle innych zabytków Gruzji nie jest kościołem starym. Została wzniesiona w XIV w. jako jedyny w okolicy przykład architektury kopułowo-krzyżowej. 200 lat później obok wzniesiono w tym samym stylu dzwonnicę. Całość otoczona jest po części nieistniejącym już dziś murem. Kościół zbudowany tak wysoko i na zupełnym odludziu musiał spełniać jakąś ważną funkcję. Naturalnie obronną. Kiedy niziny, w tym Tbilisi, czy zwłaszcza Mcchetę najeżdżali wrogowie, skarby gruzińskie były przewożone tu – do Cminda Sameba. Tak bywało często z największą relikwią gruzińską – krzyżem św. Nino, która z kościoła tyfliskiego Sioni była w momencie zagrożenia przewożona do kościoła u stóp Kazbeku. W czasach ZSRR nie odprawiano mszy, zaś obiekt stał się celem popularnych wycieczek. Dziś obok niewątpliwego waloru turystycznego W kościele Cminda Sameba powrócił duch religijny. Łatwo to zaobserwować po zachodzie słońca z miasteczka Stepancminda. Wówczas na tle szarzejących gór wybijają się światełka zapalane w kościele przez mnichów i dobrze widoczne z dołu.

Sam kościół posiada bardzo skromne wnętrze. Widać w półmroku kamienny ikonostas. Gdzieniegdzie na ścianach widać ślady osmalenia, ale to zapewne od świec, które stale palą się w środku. Z prawej strony od dzwonnicy widać pozostałości zabudowań przykościelnych, które obecnie służą często jako miejsce schronienia lub noclegu dla osób wybierających się na Kazbek.
Przed kościołem i dzwonnicą można spocząć sobie na powierzchni ograniczonej pozostałościami muru obronnego i podziwiać perspektywę górską ze Stepancmindą na dole.

Najlepsze zdjęcia na kościół wychodzą tuż po wejściu (lub wjeździe z lasu na płaskowyż). Przed kościołem na siodle między dwoma wzniesieniami (prawe zajmowane przez Cminda Sameba) stoi kranik z pitną wodą górską. Jest to jedyna możliwość zaopatrzenia się w wodę na szlaku ze Stepancmindy do Kościoła Cminda Sameba, a także dla wspinających się na Kazbek.

IMG_9737

IMG_9733

Jak dojechać?

Do kościoła Cminda Sameba można dojść pieszo lub wjechać samochodem.

Pieszo:
Z głównej grogi w Stepancmindzie należy skręcić w asfaltową drogę prowadząca w lewo do przysiółka Gergeti. Kierujemy się cały czas drogą asfaltową. Widząc zarysowująca się szerszą przerwę w szeregu zabudowań wijąca się jak serpentyna możemy porobić skróty między domostwami. Wychodząc nad wioskę Gergeti zbliżamy się do lasu. Droga asfaltowa nadal funkcjonuje w postaci licznych serpentyn. Dlatego warto skorzystać z wydeptanych skrótów, które jednak odznaczają się znacznym nachyleniem. Kolejny etap drogi, to przejście przez liściasty las, gdzie droga z asfaltowej zamienia się w gruntową, mocno podmakająca rozjeżdżoną przez samochody. Jest to najbardziej nieprzyjemny odcinek trasy, gdzie trzeba często przystawać i czekać na przejeżdżające wozy. Ponad lasem liściastym rozciąga się szereg połonin, a my z drogi gruntowej wkraczamy na dobrze utwardzoną drogę. Następnie droga skręca ostro w lewo i zatacza kółko wokół wzniesienia, na którym stoi cel w postaci Cminda Sameba. Okresowo z drogi widać kopułę świątyni. Las kończy się dokładnie w miejscu, gdzie wychodzimy na płaskowyż i… zatrzymujemy się z wrażenia. Z tego miejsca do źródełka wody jest około 15 minut marszu. Ze źródełka na siodle kierujemy się w prawo i po kilku minutach jesteśmy na miejscu. Cała trasa przy zachowaniu trybu spacerowego zajmuje ok. 1,5 h.

Zejście z Cminda do Miasteczka Stepancminda zajmuje tyle samo, z tym że aby uniknąć pokonywania błot niskiego odcinka w lesie, przy zejściu nie musimy kierować się w prawo, jak biegnie główna droga tylko możemy iść prosto. Ta opcja to szybsze zejście na dół, ale też bardziej strome.

Są też tacy, którym nie straszne są nachylenia górskie i od wioski Gergeti z pominięciem całej drogi dojazdowej poprzez las idą prosto na górę. W tej opcji wychodzimy wprost pod mury kościoła bez przejścia przez płaskowyż. Wejście zajmuje ok. 1 h. Zejście tą opcją trwa ok. 45 minut. Opcja dla osób z dobrą kondycją.

Samochodem:
Kto nie czuje się na siłach wejść pod kościół może skorzystać z transportu prywatnego oferowanego w Stepancminda lub Gergeti. Wjazd główną drogą zajmuje ok. 20 minut i kosztuje 10 EUR/os. w jedną stronę. Warto przy tej okazji dokładnie ustalić warunki postoju na górze, żeby móc przeznaczyć tyle czasu na zwiedzanie, ile sobie zaplanowaliśmy.

Kiedy jechać?

Na tych wysokościach naturalnie lato jest najlepszą porą na odwiedziny Cminda Sameba. Jednak te osoby, które pragną nie spotkać na górze zbyt dużej ilości tłumów w postaci turystów, czy alpinistów mogą także z powodzeniem przyjechać w miesiącach maj-czerwiec i także wrzesień. W miesiącach przejściowych, tj. październiku i kwietniu jest zimno i nierzadko pada śnieg. Okres listopad – marzec to permanentna zima.
Nawet jednak latem pogoda może się zmieniać bardzo gwałtownie. Dlatego nie powinno nas dziwić, iż danego dnia rano w słońcu wspinamy się do kościoła w koszulkach z krótkim rękawem, natomiast w drugiej połowie dnia schodzimy do miasta w deszczu mając na sobie polary i kurtki.

IMG_9748

IMG_9749

Zobacz fotorelację z podróży