Gruzińska Droga Wojenna

Ta licząca sobie ponad 200 km trasa jest jedną z najczęściej odwiedzanych w Gruzji, ale też jedną z najpiękniejszych. Gruzińska Droga Wojenna to spotkanie z Kaukazem, jego przepastnymi dolinami i ośnieżonymi szczytami sięgającymi nawet 5 000 metrów nad poziom morza. To też jedyna droga, którą z Gruzji można wjechać oficjalnie do Rosji oraz na odwrót.

Oficjalnie droga zaczyna się w Tbilisi i kończy w rosyjskim Władykawkazie w Osetii Północnej. Właściwy odcinek obejmuje jednak:

  1. Ananuri
  2. Gudauri
  3. Przełęcz Dżwari (2 395 m n.p.m.)
  4. Arsza
  5. Stepancminda
  6. Gweleti i granica z Rosją

Gruzińska Droga Wojenna była już znana w starożytności (m. in. wzmiankowana przez Strabona, jako jeden z głównych szlaków prowadzących do krain na północ od Kaukazu). Wędrowali nią Rzymianie, Mongołowie, Tatarzy, Persowie i wreszcie Rosjanie. Ci ostatni w latach 1817 – 1863 dokonali takiej modernizacji szlaku, który pozwalał na szybkie przerzucanie przez góry sporych oddziałów wojskowych. To z tamtych czasów utarła się nazwa dziś powszechnie stosowana. Warto wspomnieć, iż jednym z głównych budowniczych traktu był Polak – Bolesław Statkowski.

Z Tbilisi jedzie się koło Mcchety, zaś kilka kilometrów dalej trzeba zjechać z drogi M1 na M3. Po ok. 40 km przejeżdżamy przez most zawieszony nad rzeką wpadającą do sztucznego Jeziora Żinwali i po prawej stronie wyrasta Twierdza Ananuri.

Twierdza Ananuri

Gdyby nie masowe protesty Gruzinów w pierwszej połowie lat 70-tych XX w., być może wcale nie oglądałoby się w danej chwili murów Twierdzy Ananuri – jednej z wizytówek Gruzji. Towarzysze radzieccy bowiem planowali w tym miejscu sztuczny zbiornik o poziomie lustra dużo wyższym, niż ostatecznie powstał.

Sam zamek otoczony piaskowego koloru murami powstał w XII w. Później zaś był siedziba lokalnych książąt przez wiele stuleci. Ich panowanie skończyło się raptownie w końcu XVIII w., kiedy zostali najechani i wymordowani przez klan z sąsiedniej doliny. Zwycięzców spotkał niedługo ten sam los z ręki miejscowych chłopów doprowadzonych do ostateczności przez ucisk fiskalny nałożony przez władców Ananuri. Od ponad 200 lat twierdza nie jest zamieszkała.
W środku stoją dwa kościoły: kościół Wniebowzięcia i Hvtaeba.

Mury mają wiele małych szczelin, gdzie zwłaszcza w okresie letnim lubią chronić się miejscowe psy, które przedstawiają raczej marny widok. Za to bardzo ładny widok na całość Ananuri i jezioro roztacza się z pobliskiego wiaduktu drogowego. Aby zrobić dobre zdjęcie, trzeba przejść ponad połowę długości mostu. Myślę że warto.

IMG_9617

Droga na Gudauri

Za Ananuri mamy około 100 km drogi wznoszącej się początkowo dosyć łagodnie w górę. Biegnie ona też wzdłuż niedalekiej granicy z Osetią Południową. Powyżej miasteczka Pasanauri droga wkracza w fazę wąskich i bardzo krętych serpentyn, z których jednak roztaczają się fantastyczne widoki na wspaniałe połoniny i hale górskie położone na rozłożystych zboczach.

IMG_9635

Gudauri

Latem sprawia wrażenie wymarłej. Zaś zimą nie można opędzić się od tłumów. Jest to największy i najważniejszy kurort narciarski Gruzji. Jeszcze 35 lat temu Gudauri było jedną z nic nie znaczących wiosek na Gruzińskiej Drodze Wojennej. W latach 80-tych XX w. władze radzieckie postanowiły w tym miejscu wybudować centrum sportów zimowych przyciągających również turystów z zagranicy. Taki stan rzeczy został zakonserwowany na długie lata. Dopiero niedawno obiekty z czasów ZSRR są remontowane i przystosowywane powoli do wymagań turysty współczesnego.
Droga przez Gudauri wije się w górę. Miejscowość jest położona na wysokości między 2000 a 2300 m n.p.m. Łącznie okolica oferuje 16 km tras zjazdowych. Sezon trwa od listopada aż do maja.

IMG_0210

IMG_0211

Przełęcz Dżwari i Fresk Przyjaźni

Kilka kilometrów drogi w górę od Gudauri po lewej stronie rozpościera się wspaniała panorama na góry i wąwóz Aragwi. Cała platforma widokowa jest wzbogacona freskiem ustanowionym w tym miejscu na 200 rocznicę podpisania traktatu gieorgijewskiego. Fresk ma 70 metrów długości. Symbolizuje początek niełatwej współpracy rosyjsko-gruzińskiej. Traktat gieorgijewski został zawarty w 1783 r. między państwami gruzińskimi (Kartlią i Kachetią) oraz Rosją. Był to sojusz, którego Gruzja potrzebowała na wypadek wojny z Persją. Traktat mówił o udzielaniu sobie wzajemnej pomocy na wypadek ataku strony trzeciej na któreś z państw sygnatariuszy. Okazję do przetestowania umowy okazał się straszliwy w skutkach najazd perskiego szacha Abbasa w 1795 r. Rosjanie nie udzielili wówczas Gruzji pomocy, tylko przyglądali się, jak Persowie pustoszą kraj. Wojna 1795 r. jest jedną z dwóch najstraszliwszych w dziejach Gruzji (palmę pierwszeństwa dzierżą Mongołowie z 1233 r.). Wyniszczony kraj stał się potem łatwym celem dla ekspansji Imperium Carów. Od 1801 r. następowało stopniowe przejmowanie przez Rosję kolejnych krain gruzińskich.
Fresku Przyjaźni pilnuje duży pies pasterskiej rasy kaukaskiej, który potrafi szczeknąć, ale też jest niemiłosiernie cierpliwy, kiedy obskakują go małe dzieci i tarmoszą futro.

IMG_9663

IMG_9674

Po przejechaniu kilku kolejnych kilometrów wjeżdża się na Przełęcz Dżwari. To miejsce, gdzie przekracza się główne pasmo Kaukazu. Miejsce ma wysokość 2 395 m n.p.m. o czym informuje miejscowy słup kamienny. Dlatego też podaję tę wysokość, a nie spotykaną zazwyczaj w literaturze przedmiotu. Na przełęczy trwają jeszcze prace związane z drążeniem systemu tuneli, które skrócą drogę przejazdu z Tbilisi do Stepancmindy i dalej do granicy z Rosją. Zjeżdżając z przełęczy wkraczamy w dolinę Tereku.

IMG_9679

IMG_9683

Przed wioską Arsza po lewej stronie widać bawełniane wywierzyska. Bardzo podobne swoją fakturą do rozsławionego na cały świat Pamukkale. Ponieważ woda zawiera znaczny procent żelaza, zabarwia ona podłoże na ten kolor. Miejsce niestety nie jest chronione. Widokowo warte zatrzymania się.

IMG_9689

W Arszy warto zatrzymać się na poboczu dosłownie na chwilę, aby zobaczyć charakterystyczne wieże obronne spotykane najczęściej w Swanetii, lecz także i w tym regionie. Kto ma więcej czasu, może przez wioskę dotrzeć na górę do kościoła św. Barbary i dalej kierując się w lewo i lekko pod górę do samej wieży.

IMG_9694

Stepancminda

Stepancminda/Kazbegi położone jest u stóp Kazbeku (5 033 m n.p.m.) na wysokości 1 800 m n.p.m. Przyciąga przede wszystkim rzesze turystów chcących odwiedzić kościół Cminda Sameba dumnie stojący nad doliną Tereku. To też baza wypadowa do większości wycieczek po okolicznych górach. Stepancminda oferuje też dużo miejsc noclegowych, przeważnie u gospodarzy domów.
Kiedyś miasteczko nazywało się Kazbegi. To na pamięć Aleksandra Kazbegiego, który urodził się w Stepancmindzie i był autorem noweli „Ojcobójca” opowiadającej o przygodach kaukaskiego rozbójnika Koby. Ta powieść stała się inspiracją dla Stalina, który przybrał sobie taki pseudonim w czasach konspiracji. Dlatego w okresie ZSRR oficjalną nazwą miasta było Kazbegi. Teraz przez wzgląd na dawne czasy w obiegu funkcjonują obie nazwy.

IMG_9715

Najczęstsze wycieczki jednodniowe ze Stepancmindy to:

  1. Wycieczka do kościoła Cminda Sameba – opis w oddzielnej relacji
  2. Wycieczka na lodowiec Gergeti do stacji Medeo – opis w oddzielnej relacji
  3. Wycieczka na lodowiec Dewdoraki – jest to wycieczka, którą połączyć można z wizytą przy wodospadzie Gweleti. Należy podjechać 8 km w stronę granicy z Rosją i wysiąść tuż przed mostkiem na Tereku mając po lewej stronie olbrzymią tablicę informacyjną w kolorze zielonym o lodowcu Dewdoraki. Następnie kierujemy się w prawo i po ok. 10 minutach wychodzimy na spory płaskowyż. Główną drogą gruntową docieramy po 20 minutach do obiektu wojskowego. Dalej jest już ścieżka, która skrajem doliny wznosi się coraz wyżej. Po ok. 5 godzinach marszu wchodzimy na wysokość ok. 2 500 m n.p.m., gdzie spotykamy pierwsze jęzory lodowca.
  4. Wycieczka do wodospadu Gweleti – opis w oddzielnej relacji
  5. Wycieczka do Dżuty – jest to mała wioska położona w dolinie Sno, na wysokości 2 150 m n.p.m. Dżuta jest odcięta od świata przez 6 zimowych miesięcy. Zamieszkuje ją jedna rodzina Arabuli przybyła z Chewsuretii. Dżuta jest też bazą wypadową do trekkingów w masywie Czauchi. Do Dżuty ze Stepancmindy można się wybrać samochodem stojącym na ulicy między głównym placem A. Kazbegiego i Muzeum Alpinizmu. Samochód prowadzi członek rodziny zamieszkującej Dżutę. Przy dobrych targach cena wycieczki do wioski tam i z powrotem to wydatek rzędu 50 – 60 GEL.
  6. Jak dojechać?

    Całą trasę można zrobić w jeden dzień z Tbilisi. Należy w tym celu udać się wcześnie rano (ok. 9.00) na Dworzec Didube i poszukać marszrutki, która jako taksówka turystyczna w drodze do Stepancmindy będzie się zatrzymywać koło atrakcji na trasie. W taki sposób przejazd Tbilisi – Stepancminda zajmuje 6 godzin. Z powrotem można zabrać się zwykłą marszrutką odjeżdżającą do Tbilisi z głównego placu w Stepancmindzie co godzinę lub częściej, jak zbierze się grupa. Powrót do Tbilisi zajmuje ok. 3 godzin.

    Gruzińską Drogę Wojenną można też przebyć w odcinkach w zależności od naszych potrzeb. Miejsca na trasie, gdzie można zanocować, to Gudauri i Stepancminda. Polecam ten wariant.

    Kiedy jechać?

    Najlepiej latem, ponieważ nie ma opadów lub opady są skąpe. Dzień także jest długi, co jest ważną kwestią dla osób, które zdecydowałyby się na opcję 1 dniowego zwiedzania. Drugim okresem dobrym jest zima, kiedy kurort w Gudauri tętni życiem. Droga jako jedyne legalne połączenie z Rosją jest przejezdna cały rok.

Zobacz fotorelację z podróży