Poranny widok na Kazbek

Tego dnia dobrze mi się spało. Nagle ktoś mnie szturcha. To Moja Kasia. „Andrzej, wstawaj i weź aparat”. Spoglądam w stronę okna i za firanką widzę ni to chmurę, ni to coś białego wyglądającego na śnieg. Zaraz, zaraz… pewnie Kazbek widać? Tak, jest… nasza wołowata góra wyszła zza chmur i pokazała się w pełni. Kazbek to mityczna góra Prometeusza. Podobno marzenie każdego lubiącego wspinaczki. 5 033 m n.p.m. Szczyt rozgranicza Gruzję i Rosję. Co ciekawe, Kazbek nie leży w głównym paśmie Kaukazu, tylko w jednej z jego północnych odnóg. Pod szczytem majaczą też światełka kościoła Cminda Sameba, pocztówkowej wizytówki Gruzji. Maja, która nas gościła u siebie w Stepancmindzie mówi, że poznać dobrego człowieka po tym, czy mu się Kazbek ukaże. No cóż wstaliśmy wcześniej, to wcześniej wyruszymy na wspinaczkę. Zobaczymy dokąd uda nam się dojść…

IMG_9827