Ałmatyńska miara odległości

Ałmaty to miasto rozległe przez duże R. Dzieli się na 7 dużych dzielnic.
Posiadaliśmy plan miasta wydrukowany z sieci. Na planie tym wszystko wyglądało ślicznie. I na tamten moment musiało to nam wystarczyć, ponieważ okazało się, że nie tak łatwo dostać na miejscu jakiekolwiek materiały dla turystów – plany, mapy. Tego po prostu tam nie ma!

Pierwsze spacery po mieście to szok odległościowy. Mieszkańcy posługują się tu wyrażeniem „kwartał”. Oznacza on bok między jedną a drugą ulicą o długości ok. 400 metrów. Zatem jakiekolwiek pytanie o knajpę, deptak, hotel, czy park kończy się odpowiedzią: „Aaa… tak nada idti prjamo 8 kwartałow…” 8 kwartałów? Czyli 8 x 400 metrów. Już widzicie, ile to daje w sumie? Przykładowo najbliżej położony od centrum market Ramstor to zaledwie 12 kwartałów. Charakterystyczny hotel Kazachstan z czasów radzieckich o skądinąd ładnej bryle i posiadający 25 pięter (widać go często z oddali) jest położony w odległości 9 kwartałów od centrum i 15 kwartałów od miejsca, gdzie wysiedliśmy z autobusu podczas naszego pierwszego dnia w Ałmaty. Na każdym skrzyżowaniu przy górnych światłach widnieje informacja o nazwie ulicy poprzecznej oraz następnej ulice w poprzek wraz z podaniem odległości.
Miasto także położone o u podnóża gór nie jest usytuowane na płaskim terenie. Kierując się na południe idziemy coraz wyżej. Odwrotnie jest z kierunkiem północnym. Zatem co innego jest przechodzić poszczególne partie miasta idąc do góry, co innego spacerując w dół. Hotel Kazachstan jako pętla autobusu jadącego do jednej z największych podałmatyńskich, górskich atrakcji znajduje się w górnych partiach metropolii.

IMG_1671

IMG_1768

IMG_1782

Tego dnia mieliśmy dużo do załatwienia, przede wszystkim zapewnić sobie dwie wycieczki: nad jeziora Kolsai + Kanion Czaryński i do P.N. Ałtyn Emel. Wiedzieliśmy, że tego sami nie zrobimy w tym kraju. Brak transportu publicznego. Przejście miasta i wizyta w paru biurach zajęła nam dosłownie cały dzień. Dobrze, że zakończona sukcesem.