Hotel kapsułowy

Hotel kapsułowy to wspaniały wynalazek.
Japoński pomysł na nocleg.

Pokój to prostopadłościan o wysokości nie wyższej, niż 1 metr. Spotykane są tzw. jedynki i szersze dwójki z łóżkami małżeńskimi. W środku znajdują się jeszcze wieszaki, półeczka (wbrew pozorom mieszcząca sporej grubości książki – można tam schować wszystkie przewodniki i foldery). Między krawędzią materaca i krawędzią kapsuły jest bardzo dużo miejsca na położenie kosmetyków, rzeczy osobistych. Naturalnie kontakt do ładowania elektroniki jest w ścianie kapsuły za poduszką. Bezpłatne wi-fi na terenie całego obiektu. W naszym hotelu były dwa rzędy kapsuł, łącznie ok. kilkunastu. Po obiekcie chodzi się bez butów, które zamyka się w szafce koło recepcji. Szafka pod kapsułą udostępniona dwóm pokojom (górnemu i dolnemu) jest tak duża, że z powodzeniem pomieści sporą walizkę i plecak. Klapki też tam można schować. Sanitariaty? Tak czystych nie mają nawet najlepsze hotele w naszej części świata.

I jeszcze bardzo ważna rzecz: kultura przebywania w obiekcie.
W kapsułach się nie rozmawia, zwłaszcza po godzinie 22. Nie trzaska się drzwiami. Walizek w sumie nie trzeba chować, bo nikomu nie przyjdzie do głowy w nich grzebać. Także kapsuła jest zamykana roletą, bez kluczyka. Prawie nikt nie łamał zasad. Czy w Europie by to przeszło? Sądząc po tym, że nad nami mieszkała para posługująca się słowiańskim narzeczem i szeptającą głośno do siebie przez pół nocy, byłoby z tym ciężko. Aczkolwiek podobno od 2009 r. mamy taki obiekt w Warszawie…

IMG_3912
IMG_3905
IMG_3911
IMG_3907
IMG_3906
IMG_3913